Jednotomowa manga stworzona w 2010 roku przez Japońskiego mangakę - Masasumi Kakizaki. Jest to gatunek: psychologiczny, tragedia, seinen oraz horror, który ucieszy duże grono osób. W tym mnie bo jestem wielbicielką tego gatunku. Wydawcą mangi w Polsce jest wszystkim znana Japonica Polonica Fantastica.
Seiichi Kirishima jest niespełnionym pisarzem. Jego żona Miki Kirishima zaś pochodzi z bogatego domu a co za tym idzie, uwielbia wydawać pieniądze męża, sama nie pracując. Para małżeństwa wybiera się na gorącą tropikalną wyspę. Chcą oni poukładać w swoim życiu kilka spraw i zacząć je od nowa. Jednak słowa i myśli nie idą ze sobą w parze. Nie potrafią oni pogodzić się z przerażającą przeszłością, a tym bardziej przyznać do swojej winy. Obwiniają się nawzajem ponieważ tak jest wygodniej.
Seiichi dowiaduję się od tubylca o pewnej historii na temat tajemniczego wodospadu znajdującego się w głębi wyspy, który rzekomo przynosi szczęście w miłości parą, które go odwiedzają. W tym wypadku zabiera on Miki w celu poszukiwania. Niestety jak się później okazuje wszystko to jedna wielka przykrywka. A mąż chce wymierzyć jej karę za wydarzenia z przeszłości.
Przez przypadek udaje im się znaleźć jaskinię, którą nie jest pusta, wręcz przeciwnie tętni ona ''martwym'' życiem. Czyż nie brzmi intrygująco?
Wydarzenia teraźniejsze przeplatają się z wydarzeniami z przeszłości. Dzięki czemu czytelnik może dowiedzieć się więcej o tej parze i ich tragicznej przeszłości, której nie zapomną do końca życia.
Seiichi Kirishima jest niespełnionym pisarzem. Jego żona Miki Kirishima zaś pochodzi z bogatego domu a co za tym idzie, uwielbia wydawać pieniądze męża, sama nie pracując. Para małżeństwa wybiera się na gorącą tropikalną wyspę. Chcą oni poukładać w swoim życiu kilka spraw i zacząć je od nowa. Jednak słowa i myśli nie idą ze sobą w parze. Nie potrafią oni pogodzić się z przerażającą przeszłością, a tym bardziej przyznać do swojej winy. Obwiniają się nawzajem ponieważ tak jest wygodniej.
Seiichi dowiaduję się od tubylca o pewnej historii na temat tajemniczego wodospadu znajdującego się w głębi wyspy, który rzekomo przynosi szczęście w miłości parą, które go odwiedzają. W tym wypadku zabiera on Miki w celu poszukiwania. Niestety jak się później okazuje wszystko to jedna wielka przykrywka. A mąż chce wymierzyć jej karę za wydarzenia z przeszłości.
Przez przypadek udaje im się znaleźć jaskinię, którą nie jest pusta, wręcz przeciwnie tętni ona ''martwym'' życiem. Czyż nie brzmi intrygująco?
Wydarzenia teraźniejsze przeplatają się z wydarzeniami z przeszłości. Dzięki czemu czytelnik może dowiedzieć się więcej o tej parze i ich tragicznej przeszłości, której nie zapomną do końca życia.
Zakończenie mangi wprawiło mnie w osłupienie. Musiałam zbierać szczękę z podłogi. Nie spodziewałam się tego ani trochę. Może byłam tak pochłonięta lekturą, że nawet nie zdążyłam zwrócić uwagi na drastycznie zmieniający się charakter jednego z głównych bohaterów.
Jednak największą zaletą Hideout jest kreska. Pełna detali, realistyczna, surowa i groteskowa. Uwielbiam gdy jest ona stosowana właśnie w takich gatunkach. Niestety mnie nic na papierze nie da rady przestraszyć, a tym bardziej obrzydzić. Muszę jednak przyznać, że były w niej momenty zapierające dech w piersiach.
Przejdźmy do oceny Polskiego wydania. Tłumaczenie jak zwykle stoi na wysokim poziomie. JPF wydaje tomy w najwyższej jakości. Nie znalazłam tutaj żadnych literówek. Klejenie porządne, nic nie ''fruwa''. Mangę mamy obłożoną w matową obwolutę, która jest bardzo przyjemna w dotyku, a na niej znajduję się budzący grozę obraz. Papier jest biały i nie prześwituje. Dostajemy kilka początkowych stron w kolorze co jest już bardzo częstym zabiegiem stosowanym w mangach.
